-Jesteś chyba najbardziej nie sprawną wampirzycą świata.-powiedział po czym podał mi rękę (co za dżentelmen) i pomógł mi wstać.
-Dzięki.-odpowiedziałam gdybym nie była wampirem to teraz była bym czerwona.
Przez resztę drogi Demetri nie chciał się odczepić i pytał się mnie o rożne rzeczy, ja tylko kiwałam głową na tak i nie.
-Eliza!!!! To jak zgoda pójdziesz ze mną na ten bal?-o matko on zaprosił mnie na bal, on zaprosił mnie na bal!!! Boże, co ja mam mu odpowiedzieć!? Pierwszy raz ktoś zaprosił mnie na bal, i to ktoś taki jak Demetri on jest mądry, przystojny, zabawny i silny.
-Halo!!! Ziemia do Elizy!!! To jak pójdziesz ze mną na bal?
-Eee... T-...Tak.-odpowiedziałam w końcu.
-To dobrze, w takim razie przyjdę po ciebie do komnaty o 20.00, czejść.-powiedział i poszedł.
-Pa.
Poszłam do swojej komnaty usiadłam na sofie i patrzyłam tępo w ścianę. Zaprosił mnie na bal! W co ja się ubiorę! Nagle do mojego pokoju wpadła Renata.
-Hej laska, zaprosił cię ktoś na bal w niedzielę bo ja idę z Alecem.
-J...Ja idę z Demetrim.
-Demetri! Zaprosił cię!? Ale... odlot! W co się ubierzesz???!!!
-Nie wiem.
-Nie wiesz!!! Hmm... Mam pomysł, choć.-złapała mnie za rękę i wybiegłyśmy z pokoju.
-Ooo a dokąd to panienki tak biegną?-Aro taki zawsze szczęśliwy... on chyba coś bierze.
-Och, Aro idziemy do sklepu wkońcu jutro bal, a Eliza nie ma sukni, butów i biżuterii, przeciesz na bal nie pójdzie w zwykłym codziennym ubraniu.-oburzyła się Renata.
A-...ale dlaczego?-zapytałam się.
-Skarbie... nie bąć śmieszna! Będziesz pięknie wyglądać.
Po 4... 4!!!!! 4 godzinach zakupów! Renata kupiła sobie i mi suknię. Ona ma gust, były piękne. Moja wygląda tak :
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz