O mój Panie dziś jest bal!
-Hej laska.-do mojej komnaty wpadła Renata.
-O co chodzi Renato?
-O co chodzi! Dziś jest bal!
-Ale dopiero za 3 h.
-No właśnie nie mamy czasu ja już jestem gotowa zresztą jak widać, ale ty moja droga jesteś jesczę świeża i trzeba cię przygotować! Masz-rzuciła do mnie sukienkę- przebież się i zaraz tu przychodź trzeba cię umalować dobrze że Judy (moja zmyślona postać przyp.autora) potrafi się przemieszczać w czasie dzięki niej mamy kosmetyki.-Renata gadała i gadała a ja w ten czas zdążyłam się przebrać.
-No teraz jakoś wyglądasz choć czas cię umalować!-usiadłam przed Renią na sofie a ona zaczeła mnie smarować różnymi kosmetykami.
-Ta Da! Wyglądasz cudownie.
-Dzięki ty też pięknie.
-No laska ja lecę bo Alec ma do mnie za 5min przyjść a do ciebie Demetri, czejść.
-Pa.
Gdy wybiła za zegarze 20.00 do mojej komnaty ktoś zapukał. Oczywiście domyśliłam się że to Demetri. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Wyglądał pięknie jego wiecznie rozczochrane włosy były teraz pięknie ułożone i ten jego uwodzicielski śliczny uśmiech.
-Pięknie wyglądasz.
-Dziękuje.
-Idziemy?
-Tak.-złapałam go za ramie i weszliśmy do sali. Odrazu porwał mnie do tańca. Ten wieczór był cudowny, po balu odprowadził mnie do komnaty i szepną mi do ucha:
-Mam nadzieję że częściej będziesz się ze mną spotykać.-po czym pocałował mnie delikatnie w usta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz